No to mamy pierwszy dzień wakacji :) Nie ma zbytnio pogody wakacyjnej, przez najbliższy tydzień ma padać deszcz, ale mi to tam raczej nie zaszkodzi, a pomoże :D Gdyż użalam się od dwóch dni, bo mnie wszystko piecze przez te głupie słońce… No to może zacznę od początku^^
W sobotę chyba zaliczyłam 4 ostatnie odcinki Dextera…nie pamiętam już kiedy go oglądałam xD cóż za skleroza….w tym wieku? ;D
W niedzielę na wieczór byłam w Orzeszu na Feel’u ;) Fajnie grał, szkoda tylko, że ok.1,5 h ;) Ja dołączyłam do Magdy i Danki tak po 20, potem za parę min poszliśmy odprowadzić z Magdą, Dankę na autobus, a potem powrotem na boisko. Próbowaliśmy z Magdą znaleźć Marka, no ale nie dało rady ;) był po za zasięgiem. Spotkaliśmy parę osób z klasy, parę znajomych. Potem Magda ok 22.30 poszła do domu, bo jej było zimno no i jej się nudziło, w końcu to nie jej klimaty ;) Koncert się skończył przed północą, tak za 20 północ wyjeżdżaliśmy z Orzesza. Hehe ciężko z tej metropolii wyjechać :D no, ale cóż… chociaż raz mieli ruchliwe „miasto” xD
W poniedziałek mieliśmy wolne więc trzeba było to wykorzystać^^ więc popołudniu ok. 14.30 tata mnie zawiózł na żabkę, tam była już Magda i Danka :), ale Danka potem za jakieś pół godziny pojechała do domu, bo ona na żabkę wpadła prosto po szkole, bo była zaliczyć histe i zdała :) Pogoda była zmienna, raz słońce raz cień, ale woda była ciepła. Najbardziej to jeszcze lałam ze strusia :D Ja nie wiem po co on na tą żabkę przyjechał, jak non stop siedział na ławce z kumplem i gadał no i czekał na jakąś tam koleżankę od Gumera, którą chciał poznać, a ona i tak nie przyjechała :D My z Madzią potem byliśmy tak do 16. Ona wyszła wcześniej, bo miała busa, a ja zostałam. Ale potem już woda była za zimna, żeby iść się kąpać, to tylko sobie siedziałam na schodkach i smsowałam z Ewcią xD szkoda tylko, że Kamila nie było na basenie, pewnie bym się nie nudziła^^. Potem do przebieralni się przebrać i na przystanek na Nkę ;) Tak mi zleciał pierwszy dzień na basenie w tym roQ :) Potem do domQ, się okąpać i mnie chlor na basenie wykończył :D już ok. 21 mi się spać chciało, bo mnie oczy szczypały przez nurkowanie pod wodą ;) ale poszłam spać koło 23 tak czy siak.
We wtorek poszłam do szkoły, bo pogody zbytnio nie widziałam, żeby iść na basen tak jak Magda z Danką. W szkole się załamałam xD nie dość, że było zastępstwo na ob. To jeszcze, aż (ze mną) 8 osób było ;) Oczywiście się nudziliśmy. Przed sopem mnie i Łukasza dorwał ksiądz i powiedział, że przynajmniej mogliśmy mu dać znać, że nikogo nie będzie xD hehe a dobrze mu, no bo co za idiota Ci w ostatnim tygodniu szkoły wstanie i pójdzie do szkoły na 7.30 – żaden ;) Zresztą…mnie nie było, na żadnej reli odkąd dali ją na 7.30 ^^ Na sopie było nudno (jak nigdy) u Suleja zresztą też, jedynie co to na sopie lałam z Magdy gdyż ona sądziła, że po 10 ma być słonecznie, tymczasem o 10 lało jak z cebra ;) Popołudniu się okazało, że jednak Magda była u Danki, a nie na basenie… Pan z sopu drukował wszystkie świadectwa, więc uznałam, że nie ma już po co chodzić do szkoły skoro świadectwa są już wydrukowane. Popołudniu poszłam spać, ale obudził mnie wychowawca, gdyż potrzebował nr. tel do Danki, bo musiała napisać podanie z prośbą, aby mogła w sierpniu zdawać poprawkę z utk i maty. Dobrze, że zadzwonił, bo był mi potrzebny ;) Musiał poprawić błąd w moim świadectwie, bo bym miała tak jak w 1 klasie błąd w drugim imieniu, zamiast przez 2 „T”, to bym miała przez jedno „T”.
W środę sobie odpuściłam i zrobiłam wolne, bo nie widziałam sensu iść tam do szkoły. Dowiedziałam się, że były tylko 4 osoby w szkole. Rano sobie pogadałam z Genkiem na gg :) Hmm po raz pierwszy miałam wrażenie, że wróciło to co kiedyś między nami, bynajmniej ta rozmowa wyglądała jak nasza każda kiedyś. Może po 29ym jak mu ściągną szynę z ręki będzie lepiej, że da się spotkać i odnowić to co się zburzyło dosłownie w ciągu minuty. W życiu bym nie pomyślała, że minuta może tak zaszkodzić, na tak długi okres czasu. Bo jednak kiedy było 1 kwietnia… a już się czerwiec kończy. Nic jak to mówią „nadzieja umiera ostatnia” ;) Dalej będę dążyć do celu, póki mam siłę…:) Potem zajrzałam na dc jak tam leci, bo chyba z rok temu ostatnio tam byłam, ale tam sieje spustoszenie, tak jak myślałam ;) Na wieczór śmiałam się z Ewy, bo miała napisać przemówienie, które będzie czytać w piątak na zakończenie i napisała mi, że jak taka mądra jestem to mam jej napisać to...to sobie pomyślałam i napisałam co sobie myślę, że nie dość, że nic nie robiła przez cały rok szkolny w tym samorządzie tylko się ludziami z samorządu wysługiwała to jeszcze mam jej przemówienie napisać? Chyba bym musiała być głupia. W końcu za coś ma te wzorowe zachowanie...a ma średnią niższą ode mnie. Te zachowanie ma tylko dlatego, że była w samorządzie i "uczynnie spełniała swoje obowiązki" wysługując się ludziami..no taa...taką głową samorządu można być nie? Jak Ty rozkazujesz, a oni wykonują. A i tak się dowiedziałam, że z googli to ściągała xD Zresztą ona by tego sama nie stworzyła, bo to przerosło jej inteligencję ^^
W czwartek pojechałam do szkoły na 9.10 po to, żeby Ewie dać kasę na kwiatki, no i sprawdzić czy mam poprawione świadectwo. Najpierw poszliśmy z Danką do sekretariatu, żeby dowiedzieć się czy dopuścili ją do poprawki, po wyjściu trafiliśmy na wychowawcę, zrobił pouczenie Dance xD biedna… no, ale skąd miała wiedzieć, że miała iść do niego, a nie do sekretariatu się dowiedzieć czy ją dopuścili do poprawki, ale dopuścili :) Potem nam chciał zajęcie znaleźć i powiedział, że mamy zostać 2h dłużej w szkole i tematy w dzienniku uzupełnić, niby po co jak już było po konferencji. Ja mu oznajmiłam, że my mamy inny rozkład dnia, że idziemy na basen, skoro on nas nie chciał klasą wziąść na basen i dodałam, że Ewie powiemy xD On powiedział, że Ewy mamy w to nie mieszać… Potem poszukaliśmy Ewy, dałam jej kasę i powiedziałam, że dziennik jest do uzupełnienia xD Ona powiedziała, że nie ma czasu na to teraz….ale poszliśmy dalej struś na parkingu powiedział, że on uzupełni dziennik ^^. Przyjechała 29na i pojechaliśmy na basen. Na basenie było zajebiście :D Pogoda dopisywała, nie nudziliśmy się…no może trochę Magda jak wypatrywała tego swojego adoratora, ale ja i tak widziałam, że on ją olewa i tak choćby jej się wstydził, bo jak poszła z nim pogadać, to jak pokazała się ta jego grupka, to od razu do nich poleciał, a ją zostawił i w ogóle jakby ona do niego nie poszła to on w ogóle by się nie odezwał..ja nie widzę jakiego kolwiek sensu próbowania dalej do niego startować jak po takim czasie dalej nie ma żadnego skutku i to widać, że on ma ją gdzieś, a wykorzystuje tylko wtedy jak coś mu potrzeba, choćby i zadanie z czegoś. Na basenie był także bracik z klasą, a że chciał zostać dłużej na basenie to zadzwoniliśmy do mamy, bo wychowawczyni potrzebowała zgody mamy, żeby mógł zostać na basenie ze mną. Potem smsowałam z Bubą, żeby wpadł na basen, no ale mu się zbytnio nie chciało, a szkoda ;) Potem po 12 zrobiłam głupotę, że się opalałam przez głupie 10 min w największym słońcu :/ Do domu wracałam o 15.28 Nką. W domu jak siebie ujrzałam to byłam w szoku…jaki ze mnie burak jest :/ cała czerwona i wszystko zaczło piec. A kąpiel to w ogóle tragedia…w zimnej wodzie było mi za zimno, a jak dolałam troszkę ciepłej to mnie zaczło to parzyć ;/ potem w domu było mi non stop zimno i miałam gęsią skórkę. Na wieczór popisałam sobie z Bubą taki mały wieczór szczerości no i jeszcze z Kamilkiem na gg :) Hmm…wg Kamila miałam połączyć przyjemne z pożytecznym i zacząć na sobie smażyć jajka :D, albo potem otworzyć budkę i sprzedawać tortillę ze schodzącej skóry xD Hmm…i powiedział, że na następny raz jak pojadę i on będzie to mnie dobrze kremem nasmaruje xD Czwartek miło się zakończył ;) Ale w nocy już było tragicznie, bo się chyba z 7x przebudziłam w nocy, przez ten ból…
W piątek rano mnie obudziła ta wredota Ewa, bo szukała kogoś kto odbierze kwiatki z kwiaciarni, ale ja stwierdziłam, że nie będę się specjalnie śpieszyła, żeby kwiatki odbierać. Hehe ubrałam się pierwszy raz od dawien dawna w spódnice xD mama musiała mi fotkę pstryknąć, bo tata chciał, bo nie umiał uwierzyć xD W szkole byłam przed 9. Najlepszy to był widok Ewy jak mnie zobaczyła w spódnicy – bezcenne xD Po drodze znów mi uświadomiła, że mnie najbardziej spaliło z nas wszystkich…ehh..przecież ja wyglądam gorzej niż ta nasza dyrektorka na co dzień, ze mnie jest gorszy burak. Potem to myśleliśmy z Magdą i Danką, że wychowawca nas opieprzy, za ten dziennik, ale nic nie powiedział. Potem nuda godzinna akademia, za rok jadę o godzinę później! Nie będę tam tyle stać jak jeszcze deszcz zaczął nam pokrapywać. Myślałam, że mnie coś tam trafi jak jeszcze dupek z
k. fotograficznego zdjęcia robił. Mam nadzieje, że mnie tam nie uchwycił, że w dobrym momencie się obróciłam…Potem po świadectwa, i nam dziewczynom i niektórym chłopakom podziękował za to, że jaki kolwiek wkład włożyliśmy w dziennik lub inne sprawy klasowe. Odpadł Waluś i Kowacz :D Jeszcze, żeby tak Adam nie zdał w sierpniu tej fizy i maty, ale chyba mogę pomarzyć gdyż on chyba to zda skoro w ciągu tygodnia z 12 pał wyrobił z 10ma. Bryła też by mógł odpaść. Dobrze, by było jakby wyrobił Piwo. No Struś zaliczył, ale Strusia to się jeszcze da wytrzymać. W sumie 2 osoby odpadły, 4 ma w sierpniu poprawki i 23 osoby na czysto ;) No i myślę, że Danka zda w tym sierpniu! A reszta to mi zwisa :P Potem padał deszcz…ale jak siedzieliśmy z Magdą na przystanku i czekaliśmy na 69 to przestał :) W domu dzień nudnie zleciał…nic mi się nie chciało robić :D ale od razu lepiej się czuję jak wreszcie trwają te wakacje. Mam nadzieję, że moje męki z opalania szybko się skończą, dziś już się dobrze spało, prawie, że bez pobudek. No a potem będą już super wakacje ^^ No i myślę, że wreszcie uda mi się wyciągnąć Kamila na basena… no i Buba mi już obiecał ;D zresztą Kamil napisał, że co się odwlecze to się 2x spełnia, zobaczymy. Trzymam go za słowo :)
Życzę wszystkim udanych wakacji! ;)